Czy waga w futbolu amerykańskim stanowi już problem?

Otyłość

„Go big or go home” – stwierdzenie, które rządzi futbolem amerykańskim a w NFL już od dawna przekracza granice fizjologii. Przykład? Aaron Gibson. Offensive takcle – 198 cm wzrostu i 170 kg wagi. Imponujące liczby i gwarancja sportowego show.Pozostaje pytanie, jak takie rozmiary wpływają na codzienna egzystencje sportowców? Nie tylko w trakcie trwania kariery ale także na emeryturze?

Badania z 2013 roku, dotyczące warunków fizycznych futbolistów wykazały, że między 1942 a 2011, na każdej pozycji doszło do znacznego przyrostu wagi ciała. Pozycja, na której zaszły największe zmiany to stanowczo liniowi. O jakich zmianach mówimy? W 1957 roku, tylko jeden pierwszoroczniak w NFL ważył 300 funtów (ok 136 kg) , w 1986 roku liczba takich zawodników wynosiła 10 a w 2013 przekraczała już 93!!!

Skąd taki pęd do wagi?

Jedną z przyczyn jakie udało mi się znaleść była zmiana przepisów z 1970 roku tzn. zakazanie „chop blocków”. Skoro zejście poniżej pasa nie było już dozwolone z obawy o kolana i kostki, a jedyną możliwością stało się blokowanie okolic klatki piersiowej, to musiało się to wiązać z większą siłą i automatycznie większą masą.

Poza tym, parafrazując słowa, które wypowiedział Jeffrey Potteiger, profesor zajmujący się badaniem ruchu z Grand Valley State University w Michigan, „ jeżeli jesteś duży, jest większe prawdopodobieństwo osiągnięcia sukcesu w kategoriach sportowych. Sprawdza się to w futbolu i koszykówce” Stąd właśnie na przestrzenie 70 lat jest taki dramatyczny wzrost wagi u zawodników i to nie tylko NFL ale także NCAA  (drużyna Uniwersytetu Florydy miewała już w w swoim rosterze 16 zawodników przekraczających 136 kg!!!) czy nawet niższym poziomie

Dobrym potwierdzeniem powyższych słów jest Robert Brown. Kiedy został wydraftowany w 1982 przez Green Bay Packers ważył niecałe 110 kg. Grając jako defensive end, nieustanie słyszał rośnij. Udało się. Podbił wagę o 18 kg a następnie wpisał w historię klubu bijąc rekordy swojej pozycji i regularnie grając przez 11 sezonów. Tam zresztą zakończył karierę.

Na przestrzeni ostatnich 50 lat, takich przykładów znalazłoby się kilka. U Browna znacznym plusem było to, że przyrost kilogramowy nie wiązał się z gwałtownym przyrostem tkanki tłuszczowej. Większość z tych 18 kg to były mięśnie, ale nie zawsze tak jest. Jeżeli wzrost masy wiąże się z przyrostem tłuszczu, to przy wadze zawodników oscylującej wokół 130 kg zaczynają się robić poważne problemy. Jakie?

Cukrzyca, choroby układu krążeniowego, zaburzenia metaboliczne, wysokie ciśnienie, niektóre nowotwory. Przesada? Jedno z badań dotyczących 510 emerytowanych futbolistów wykazało, że blisko 60 % liniowych ma problemy metaboliczne, dla porównania, wśród innych zawodników było to 23%.

Skąd emerytowani liniowi mają taki problem, kiedy kończą z profesjonalnym sportem. Dobrej odpowiedzi udzielił Ben Lynch, center między innymi 49ers. „ Spędzasz całe życie, by przybierać na wadze dla futbolu, ciężko się potem przestawić na emeryturze”

 

 

To powinna być przestroga dla naszych rodzimych liniowych. W USA zawodnicy ryzykują swoim zdrowiem za olbrzymie pieniądze.  Będą w stanie opłacić sobie leczenie, jeżeli przyjdzie taka konieczność. W Polsce po karierze futbolowej jak na razie zostają tylko piękne wspomnienia a potem już tylko proza życia.Nie wpadajmy w tak koszmarny wyścig za wagą, bo konsekwencje mogą być tragiczne

Mam na imię Patryk. Z zawodu jestem fizjoterapeutą. Po godzinach pracy, zawodnikiem drużyny footballu amerykańskiego. Postanowiłem połączyć moją pracę i pasję. Tak powstał Footballowo Połamany

Customized Social Media Icons from Acurax Digital Marketing Agency